Drugi dzień misji Artemis II był absolutnie kluczowy. To właśnie wtedy zapadła decyzja: zostać na orbicie Ziemi czy wyruszyć w stronę Księżyca.
... i wszystko poszło zgodnie z planem.
Manewr, który zmienił wszystko
Najważniejszym wydarzeniem dnia był tzw. TLI (translunar injection) czyli odpalenie silnika, które nadało statkowi Orion prędkość potrzebną do opuszczenia orbity Ziemi.
Po wykonaniu tego manewru statek Orion opuścił orbitę Ziemi i wszedł na trajektorię w kierunku Księżyca. To był moment bez powrotu, od tej chwili misja naprawdę stała się „księżycowa”.
Ostatnie testy przed głębokim kosmosem
Zanim wykonano kluczowy manewr TLI, załoga i kontrola lotu upewnili się, że wszystko działa.
Sprawdzono systemy napędowe i nawigacyjne, potwierdzono gotowość systemów podtrzymywania życia i przeprowadzono ostatnie korekty orbity (tzw. perigee raise burn).
Dopiero po pełnej analizie padło jedno z najważniejszych słów w tej misji: „GO”.
Pierwsze chwile poza orbitą Ziemi
Po udanym TLI statek zaczął oddalać się od naszej planety z prędkością około 22 000 mil na godzinę (około 35 000 km/h)
Załoga opuściła najbliższe otoczenie Ziemi i rozpoczyna się prawdziwy lot w głęboki kosmos. Astronauci po raz pierwszy od czasów programu Apollo znaleźli się na trajektorii prowadzącej do Księżyca.
Ziemia z zupełnie nowej perspektywy
W ciągu kilkudziesięciu godzin od startu Orion osiągnął dystans ponad 160 000 km od Ziemi.
A zdjęcia, które wykonał dowódca misji Artemis II, Reid Wiseman przesłane na Ziemię pokazują malejącą, coraz bardziej odległą planetę, a także jej piękno, zorze polarne widoczne z kosmosu.
To widok, który redefiniuje sposób, w jaki patrzymy na nasze miejsce we Wszechświecie.
![]() |
| Zdjęcie: NASA / Reid Wiseman |
Co dalej?
Po tym etapie załoga będzie przez kilka dni prowadzić eksperymenty i przygotowywać się do przelotu wokół Księżyca.
W międzyczasie będą też korygować trajektorię lotu OTC (Outbound Trajectory Correction Burn).
Najlepsze dopiero przed nimi, a my możemy w tym uczestniczyć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz