Trzeci dzień misji Artemis II to moment, w którym wszystko zwalnia, przynajmniej pozornie.
Po manewrze TLI z poprzedniego dnia statek Orion znalazł się na stabilnej trajektorii prowadzącej do Księżyca. Od tego momentu zaczyna się etap, który astronauci nazywają „spokojnym dryfem przez głęboki kosmos”.
W połowie drogi na Księżyc.
Już trzeciego dnia misji, Orion znalazł się ponad 136 000 mil (ok. 220 000 km) od Ziemi to mniej więcej w połowie drogi do Księżyca. Oznacza to największy dystans od Ziemi osiągnięty przez ludzi od czasów programu Apollo i wejście w prawdziwie „głęboką przestrzeń kosmiczną”.
Jednocześnie nie ma już możliwości szybkiego powrotu bez wykorzystania trajektorii misji. Statek porusza się teraz po tzw. trajektorii swobodnego powrotu (free-return), naturalnej ścieżce, która wykorzystuje grawitację Księżyca, by bezpiecznie zawrócić załogę na Ziemię.
Pierwsza korekta kursu.
Choć Orion podróżuje autonomicznie, trajektoria musi być niezwykle precyzyjna, dlatego jednym z najważniejszych zadań dnia 3 było przygotowanie do pierwszego manewru korekty trajektorii OTC1 (Outbound Trajectory Correction Burn).
Krótkie odpalenie silników pozwala skorygować nawet minimalne odchylenia, zoptymalizować tor lotu wokół Księżyca i zmniejszyć zużycie paliwa w kolejnych dniach.
Po analizie kontrolerzy lotu w Centrum Kosmicznym im. Johnsona NASA w Houston podjęli decyzję o odwołaniu OTC1, ponieważ trajektoria statku kosmicznego znajduje się na właściwej ścieżce lotu.
W kolejnym spalaniu korekcyjnym można uwzględnić niezbędne poprawki.
Łączność i technologia na granicy możliwości.
Wraz z oddalaniem się od Ziemi rośnie znaczenie systemów komunikacyjnych.
NASA wykorzystuje globalne sieci anten, takie jak Deep Space Network, aby utrzymać stały kontakt z kapsułą Orion. Każdy sygnał potrzebuje coraz więcej czasu, by dotrzeć na Ziemię.
Dlatego w ramach misji testowany jest po raz pierwszy system O2O (Orion Artemis II Optical Communications). Dzięki O2O możliwe będzie przesyłanie wideo w jakości 4K z Księżyca w czasie zbliżonym do rzeczywistego.
Jeżeli ta technologia spełni swoją rolę w ramach Artemis II, to prawdopodobnie stanie się standardem dla kolejnych misji. Podczas lądowania na powierzchni Księżyca czy przyszłych podróży na Marsa taka łączność zminimalizuje opóźnienia i zwiększy przepustowość transmisji, które będą miały krytyczne znaczenie.
Co dalej?
W kolejnych dniach Orion będzie zbliżał się do Księżyca, a załoga przeprowadzi kolejne korekty kursu. Rozpoczną się przygotowania do historycznego przelotu wokół niewidocznej strony Księżyca.
Najbardziej spektakularne momenty są już coraz bliżej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz